dziwnego.
Było grudkowate. Kleiste. Chrupiące? Pokryte kurzem i tajemnicą.
Na początku myślałem, że to martwa mysz.
Nie żartuję.
Ale potem przyjrzałam się bliżej — naprawdę się przyjrzałam — i tam była, przyczepiona do tylnej części naszej półki, jakby cierpliwie czekała tam od lat.
Stary Floam.
Znasz tę dziwną, rozciągliwą, kruszącą się substancję, którą bawiliśmy się w szkole podstawowej – coś pomiędzy zestawem do budowania a Tamagotchi, które umarło w hańbie...
ًZobacz więcej na następnej stronie