I tak oto — w zupełnie zwyczajny sobotni poranek — byłem boso, byłem lekko pod wpływem kofeiny i stałem po kolana w wodzie, którą można opisać wyłącznie jako domowe wykopaliska .
Próbowałem wyciągnąć z kieszeni dziwny klocek LEGO (bo tak, nawet w wieku 35 lat nadal na nie nadepnąłem), gdy moja ręka natknęła się na coś…
ًZobacz więcej na następnej stronie