Wszyscy znamy kogoś, kto mówi: „Nie adoptowałem kota… on mnie wybrał!”.
I powiedzmy sobie szczerze, uwielbiamy tę ideę.
Bo kiedy ten mały kociak nagle zaczyna wszędzie za tobą chodzić, ocierać się o twoje nogi lub wdrapywać na twoje kolana, jakby to ty byłeś oczywistym wyborem, to prawie jak miłość od pierwszego wejrzenia....
ًZobacz więcej na następnej stronie